Nie będzie tu recenzji, ale raczej opis wrażeń, jakie wiążą się z przeczytanymi książkami. Ku pamięci. Mojej pamięci.
Blog > Komentarze do wpisu
„Matka Joanna od Aniołów” Jarosław Iwaszkiewicz

Uwielbiam polskie filmy z lat 60. I 70. Mają niepowtarzalny klimat, są niepokojące i niejednoznaczne. Lubię słuchać o tym, jakie budziły emocje - zwykle święte oburzenie starszego pokolenia. No bo jak to tak mówić o opętaniu w klasztorze? A może to nie są opętania, a choroba psychiczna? A tak w ogóle, to te zakonnice jakieś takie wyuzdane. Pamiętam totalny niesmak mojego dziadka na wieść o telewizyjnych powtórkach „Matki Joanny”. A ja kocham ten film.

Dlatego z chwilą gdy zobaczyłam ten tytuł w księgarni, nie miałam wątpliwości. I jak kupiłam, tak przeczytałam.

Matka Joanna od Aniołów

Rzecz się dzieje pod koniec XVII wieku w klasztorze urszulanek, gdzie mają miejsce dziwne rzeczy. Matka przełożona, a wraz z nią niemal wszystkie zakonnice, zostaje opętana przez złego. Nie pomagają żadne egzorcyzmy, co więcej, wydaje się, że po nich jest jeszcze gorzej. Opętania unika jedynie siostra Małgorzata, która nie zawsze przestrzega reguły zakonnej. Do Ludynia wsyłany zostaje ojciec Suryn, który ma zbadać sprawę i o ile się da, wypędzić szatana. Nie pomaga mu w tym świadomość tego, jak skończył poprzedni egzorcysta, ani pełna chorej ciekawości postawa okolicznych mieszkańców. Szuka siły w sobie, w modlitwach

Dla mnie jest to opowieść o przejawach zła, o próbie zaznaczenia własnej indywidualności i nieco naiwno-romanycznym zbawianiu świata. A może to nie zbawianie świata, ale ucieczka od roli, jaka została narzucona Surynowi? Na szczęście Iwaszkiewicz nie podaje gotowych rozwiązań i decyzje zostawia czytelnikowi.

Czytając „Matkę Joannę” uświadomiłam sobie, jak rzadko sięgam po polską klasykę. Zdecydowanie za rzadko, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, jak wielką przyjemność mi to sprawia! I postanowiłam to zmienić. Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. ;)

 

sobota, 19 września 2009, vmr

Polecane wpisy

Komentarze
2009/09/19 10:10:12
Witaj ! A "SANATORIUM POD KLEPSYDRĄ" ? .........
-
vmr
2009/09/19 10:22:01
Witaj! :) Film miodzio, a książki nie czytałam. To kolejna pozycja na mej haniebnej liście "Książek nieprzeczytanych, których wstyd nie znać". ;)
-
lilithin
2009/09/19 10:53:22
Kusiła mnie "Matka Joanna...", trochę ze względu na ładną szatę graficzną tej serii, a trochę właśnie z powodu, że bardzo mało (aby nie powiedzieć wcale) polskiej literatury czytam. Postanowienie o poznaniu rodzimej klasyki bardzo mi się podoba!
-
vmr
2009/09/19 11:02:55
Lilithin, mam nadzieję, że siedzisz wygodnie - sięgnęłam po "Balladynę". ;) Trochę dla przełamania mało ciekawych wspomnień z omawiania lektur szkolnych. :) A "Matkę" polecam.
-
montgomerry
2009/09/20 09:13:20
Ksiązki jeszcze nie czytałam, a szkoda. Pozdrawiam
-
lilithin
2009/09/20 11:44:07
Vmr, no to widzę, że postanowienie weszło w życie z pełną mocą! Ja do romantyzmu mam wielki uraz po liceum, a kiedy słyszę kreacja bohatera romantycznego, to autentycznie robi mi się niedobrze ;)
-
vmr
2009/09/20 18:58:01
Montgomerry, pozdrawiam zwrotnie. ;)

Lilithin, właśnie dlatego chcę zobaczyć, jak się czyta takie pozycje bez zadęcia i bez przymusu udowadniania, że Słowacki (czy inny Sienkiewicz z Mickiewiczem) wielkim pisarzem jest. Sama jestem ciekawa własnych reakcji. ;)
-
2lewastrona
2009/09/21 19:14:12
okładka trzeba przyznać cudna. Iwaszkiewicz jest wart poznania. TO prawda. Polecam "Podróże do Polski" i "Podróże do Włoch"
-
vmr
2009/10/12 21:34:33
2lewastrono, widziałam recenzje tych dwóch książek i wyglądają obiecująco. Dzięki.