Nie będzie tu recenzji, ale raczej opis wrażeń, jakie wiążą się z przeczytanymi książkami. Ku pamięci. Mojej pamięci.
Blog > Komentarze do wpisu
„Perswazje” Jane Austen

I znów książka o tym, co wypada, a co nie. Pan A nie został przedstawiony, a panna B popatrzyła zbyt długo na pana C, co nie uszło uwadze pani D i jej córce E. Ekwipaż kapitana F nie jest tak wystawny jak ekwipaż lady G, a państwo H miesiące zimowe spędzają u wód. Ale co tam! Lubię panią Austen.

 Perswazje

Tym razem spotykamy niemłodą już osóbkę (mającą 28 lat!), która pod wpływem perswazji przyjaciółki swej nieżyjącej matki kilka lat wcześniej (będąc jeszcze świeżej urody) odrzuciła miłość swego życia, kapitana Wentwortha. Owa przyjaciółka, dbająca o odpowiednie zabezpieczenie finansowe i pożądane tytuły dziewczyny, nakłoniła całkiem myślącą i dość niezależną Anne Elliot do zerwania zaręczyn z niezbyt rokującym marynarzem. Lecz choć minęło osiem lat serce Anne szybciej zabiło na wieść o tym, że dzierżawcami majątku jej rodziny będzie siostra owego kapitana oraz jej mąż. Państwo Croft zjeżdżają do posiadłości, a w okolicy zaczyna się kręcić przystojny i już wystarczająco bogaty młodzian. 

Nie bardzo podobał mi się dość nachalny sposób nawiązywania do tytułu - a to ktoś uległ perswazjom, a ktoś komuś coś wyperswadował, ewentualnie ktoś komuś nie uległ. Było to ciut łopatologiczne. Tak jak w „Dumie i uprzedzeniu” - on niesłuchanie dumny, słynął z dumy i dumnie przeszedł przez salę, a ona uprzedzająco uprzedzona. 

Natomiast bardzo podobały mi się pomysły na postacie. Może trochę przerysowane (jeśli Mary ma być najbardziej egoistyczną siostrą, to będzie nią aż do przesady), ale bardzo barwne - nie sposób pomylić jednej osoby z drugą.  

„Perswazje” to dopiero druga książka pani Austen, którą przeczytałam, ale pokuszę się o stwierdzenie, że te jej główne bohaterki to straszne materialistki. Tutaj Anne cieszy się, że kapitan dorobił się majątku, bo dopiero teraz będzie mogła go poślubić, tam Elizabeth zaczyna cieplej myśleć o panu Darcy dopiero w chwili ujrzenia jego ogromnej posiadłości. A potem się dziwić, że babeczki postrzegane są jako te, którym zależy tylko na kasie! ;) 

Zastanawiam się nad odbiorem twórczości tej autorki pośród czytelników płci męskiej. W ogóle są tacy? Na ile prawdziwi wydają im się bohaterowie. Bo nawet ja, będąc kobietą, jakoś nie mogę uwierzyć w ośmioletnie oddanie kapitana, w to, że nieustannie myślał o Anne i jej pragnął. A może taka cyniczka ze mnie? ;)

wtorek, 02 czerwca 2009, vmr

Polecane wpisy

Komentarze
kaliope1
2009/06/02 17:35:00
Żadna tam cyniczka:)
Rzeczywiście trudno posądzać Austen o realizm, ale jak sama stwierdziłaś- dobrze się to czyta.
Ja lubię jej książki za klimat. Nie za realizm. I wszystkie już przeczytałam.
Polecam Rozważną i Romantyczną, jest lepsza od Perswazji.
-
2009/06/02 19:19:00
A ja się własnie przymierzam do tej książki :) A te wszystkie 'perswazje' i wyperswadowac' moze to tylko niezrecznosc tlumacza, któremu brakowalo innych okresleń :)
-
vmr
2009/06/02 21:33:16
Kaliope, miałam ochotę na "Opactwo" (podejrzane u Aklat), ale nie mogę znaleźć tej książki na swoich półkach, dlatego sięgnęłam po "Perswazję". A przy okazji znalazłam "Rozważną". :)

Aklat, myślę, że to nie przez tłumacza, bo w "Dumie" znalazłam podobną manierę. Sprawdzę moją teorię na "Rozważnej". ;)
-
be.el
2009/06/03 06:59:40
Czytałam niedawno Rozważną. Bardzo mi się podobała - tym bardziej że nie widziałam nigdy żadnego filmu według ksiązek Austen. Mam na półce najważniejsze tytuły ze Świata Ksiażki. A apetyt mam na więcej- a jakże......
-
vmr
2009/06/03 11:09:49
Be.el, oglądałam kilka ekranizacji różnych jej powieści zrealizowanych głównie przez Anglików i stwierdzam, że "Duma" zrobiona przez BBC jest niezrównana. Po prostu uwielbiam tę serię! Inne produkcje BBC są nijakie i nudne. Ale "Duma"... mniam. Jeśli będziesz miała okazję - polecam. :)
-
impressje
2009/12/21 00:08:16
Powieści Jane Austen nazywa się zwykle romansami - wszystkie zawierają wątki miłosne i kończą się ślubami, z drugiej strony sporo się w nich mówi o pieniądzach. Lubię książki tej autorki i niektóre ich ekranizacje (zwłaszcza DiU BBC z 1995 r.), ale zawsze podczas lektury współczuję bohaterkom. Przyszło im "żyć" w czasach klasowych podziałów, kiedy majątek decydował o pozycji społecznej, a jedynym przeznaczeniem kobiety było wyjście za mąż i rodzenie dzieci, o ile miała szczęście i ktoś ją zechciał. No i ta powszechna hipokryzja!