Nie będzie tu recenzji, ale raczej opis wrażeń, jakie wiążą się z przeczytanymi książkami. Ku pamięci. Mojej pamięci.
Blog > Komentarze do wpisu
„Królewskie skandale” Michael Farquhar

Podtytuł tej książki precyzuje, co w niej znajdziemy: „Szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach”. Skojarzyło mi się to trochę z tytułami w różnych szmatławcach: „Szokujące wyznania kobiety, która widziała Edytę G. w mięsnym!”. Sama konstrukcja tej książki przypominała mi formą tego typu rewelacje - lekko napisane, skandalizujące, przedstawiające tylko to, co ciekawe, a nie szeroki kontekst. Ale nie jest to zarzut! Przeciwnie - trzeba mieć dar, by o poważnych rzeczach pisać z taką swadą. Bo znajdziemy tu nie tylko wzmianki o preferencjach seksualnych głów państw, ale i opowieści o morderstwach, torturach, bezczeszczeniu zwłok itp. A wszystko to z udziałem osób znanych nam z kart historii.

 Królewskie skandale

I kilka refleksji... 

1. Może za mało znam historię Polski i o czymś nie wiem, ale nasi królowie i możnowładcy to potulne baranki w porównaniu z kolegami po fachu z Wysp. Zawód „król” swego czasu był chyba najbardziej niebezpiecznym zawodem świata, który wymagał zimnej krwi i gotowości jej przelania (nie, nie na polu walki, ale w walce o władzę). Chociaż nie - najbardziej wymagający zawód to „pretendent do tronu”.  

2. Do tej pory w mojej świadomości Henryk VIII jawił się jako najbardziej niechlubna postać w historii Anglii. Lecz po pierwsze, nie był on najgorszy (oj, zdecydowanie nie!), a po drugie, ta wymiana żon służyła szlachetnym celom! Biedaczek chciał zakończyć krwawe walki o tron. 

3. Gdyby zapytać przeciętnego zjadacza chleba, czy cesarz Klaudiusz był w miarę dobrym władcą, jestem pewna, że większość powiedziałaby, że tak. Łącznie ze mną. A to zapewne z powodu książki (muszę ją w końcu przeczytać!) i serialu BBC „Ja, Klaudiusz”. Ot, siła pióra. A co się okazuje? Że może i rzeczywiście Klaudiusz nie był największym potworem świata starożytnego, ale znów nie tak bardzo odstawał od Neronów i innych Kaligulów. Trochę tak, ale wzorem dobroci to on nie był. 

4. Rasputin... Nie było w książce niczego, czego bym nie wiedziała, ale ZAWSZE ogromne wrażenie robi na mnie ta postać. A zwłaszcza zamach na jego życie. Zwykle daleka jestem od szafowania terminami pochodnymi od diabła, ale ten facet musiał mieć jakiś związek z siłami nieczystymi. 

5. I najciekawsze na koniec. Nie urodziłam się wczoraj, co nieco wiem na temat historii kościoła katolickiego, ale rozdział poświecony papieżom przeszedł wszelkie me oczekiwania. Może dlatego, że ich działania bardziej niż w przypadku władców świeckich dotykały zwykłych ludzi i wolności  ich sumienia? „Jedna trzecia papieży, którzy wstąpili na stolicę Piotrową pomiędzy 872 a 1012 rokiem, zmarła śmiercią gwałtowną, czasami z ręki innych papieży. Jeszcze innych z powodu nieprawości usunięto z urzędu i musieli uciekać z Rzymu” - to tylko suche informacje. Szczegóły są bardziej pikantne. 

I zadanie na przyszłość: sprawdzić: „synod trupi”, papieża Stefana VI, Innocentego III („zabić wszystkich, Pan zatroszczy się o swoich”), Grzegorza IX, Innocentego IV i „Księgę umarłych” (poradnik dla inkwizytorów), Pawła IV (prekursora nazistów).

środa, 27 maja 2009, vmr

Polecane wpisy

Komentarze
lilithin
2009/05/28 11:22:10
Takie ciekawostki brzmią smakowicie.
-
montgomerry
2009/05/28 15:36:17
Nie czytałam jeszcze, więc teraz przeczytam:) pozdrawiam
-
kaliope1
2009/05/28 20:03:00
mam ją w planach, jest w mojej bibliotece, może kiedyś wypożyczę, jeśli na wierzchu nie będzie smakowitych nowinek? Oj, te pokusy czytelnicze:)
-
vmr
2009/05/28 23:28:22
Lilithin, Montgomerry i Kaliope, polecam! Najpierw czytałam to z uśmiechem na ustach, a potem mina mi rzedła. Bo co innego czytać o władcy, który bawi się żołnierzykami, zamiast zabawiać się z żoną, a co innego o papieżu, który wyciąga trupa swego poprzednika i urządza mu sąd, zadając pytania i oczekując odpowiedzi. Niby lekka lektura, ale dająca do myślenia.

Montgomerry, nie mogę pisać u Ciebie komentarzy. Da się to zmienić, czy muszę założyć sobie kolejne konto na gmailu? ;)
-
montgomerry
2009/05/29 09:38:35
Zobaczę jak to z tym jest:) dziekuję za info:) pozdrawiam
-
montgomerry
2009/05/29 09:44:12
Już wiem - tam masz do wyboru nie tylko konto google, ale Open ID, nazwa z adresem URL. Trzeba zaznaczyć tylko:)

pozdrawiam
-
2009/05/29 12:11:53
Ciekawe rzeczy wyciągasz ;-) Ostatnio bardziej zainteresowałam się historia i chętnie przeczytam tę książkę, wpisuję na listę :)
-
vmr
2009/05/29 12:28:33
Montgomerry, Open ID też mi nie pomagało, ale już mogę u Ciebie komentować. :)

Aklat, bo ja lubię skakać po różnych poletkach słowa pisanego. :)
-
be.el
2009/06/01 22:35:36
Ostatnio miałam lekcję - i gdy uczniowie pisali ćwiczenia- odkryłam na stosiku na biurku historyka. Zajrzałam i mnie wciagnęło:) Może poproszę kolegę o pożyczenie:)
-
vmr
2009/06/02 17:04:12
Be.el, wciąga, wciąga - a jednocześnie nie ma przymusu czytania od deski do deski (gdy się nie ma czasu), bo historyjki są krótkie, czyli łykasz małą pigułeczkę i już wiesz! ;)