|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Mircea Cărtărescu „Dlaczego kochamy kobiety”
Cóż za dziwaczne doświadczenie czytelnicze! Kilka miesięcy temu podczas wędrówek po księgarni natknęłam się na książkę pana Cărtărescu. Jest to, jak wyczytałam na okładce, „jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy rumuńskich”... Taaaa... Jedynymi znanymi mi elementami zbioru „Pisarze rumuńscy” jest Eliade i Ionesco. Jak widać, w tym zbiorze nie ma Mircea Cărtărescu. Dlatego kupiłam książkę, by poznać przedstawiciela współczesnej literatury rumuńskiej i przy okazji dowiedzieć się, dlaczego kocham kobiety. ;) Dlaczego mówię, że to dziwaczne doświadczenie czytelnicze? Otóż od początku miałam skojarzenia z „Zeligiem” Woody Allena. :) Allen w formie dokumentalnej przedstawia życie człowieka-kameleona. Problem w tym, że taki człowiek nigdy nie istniał. I czasami właśnie takie miałam wrażenie - autor wspomina swą młodość, swoje osiągnięcia, jakieś nagrody, pojawiają się przypisy - a ja nie wiem, o czym ten pan do mnie rozmawia. Gdyby na koniec okazało się, że taki pisarz nie istnieje, nawet bym się szczególnie nie zdziwiła. Ale istnieje. :)
I znów cytat z okładki: M. C. „odsłania [...] nowe oblicze - doskonałego obserwatora i wytrawnego znawcy kobiet”. Nie ukrywam, że mocno zasugerowałam się tym „obserwatorem” i jednocześnie zjeżyłam się nieco. Bo tych reklamowanych „znawców” i „obserwatorów” już poznałam. I zdążyłam nawet znienawidzić (tak, tak, mam na myśli pana Leona i pana Paulo). A tu niespodzianka - zero prostych, a raczej prostackich spostrzeżeń, żadnych „spojrzałem na nią i zatopiłem się w toni jej ócz”. ;) Są tu różne opowiadania o różnorodnym ładunku emocjonalnym, w których widać pewien zachwyt kobiecością - nieco tajemniczą. Ale z drugiej strony ta tajemniczość nie jest nie do przeniknięcia. Nie ma tu stawiania kobiety na podniebnym piedestale i przypisywania jej magiczności nie z tej ziemi. Raczej mamy tu opis magicznych CHWIL związanych z kobietą - kochanką, matką, złotowłosą na plaży, żoną... I ten ukłon w stronę czytelniczek: „Proszę łaskawe czytelniczki tej książki...". Miłe, miłe. Zastanawiam się teraz, czy jestem podobna do kobiet z jego wspomnień czy wyobrażeń albo czy odkrył o mnie coś, czego nie wiedziałam. Chyba nie. Co zabawne, przez pierwsze opowiadania odczuwałam naprawdę ogromną jedność z narratorem a nie z bohaterkami - wyalienowanie czytelnicze w liceum, coś, co nazywam pamięcią zapachu... Fajne uczucie. W ostatnim opowiadaniu zatytułowanym „Dlaczego kochamy kobiety” padają jasne odpowiedzi: „[...] Ponieważ w łóżku są śmiałe i pomysłowe nie z zamiłowania do perwersji, lecz żeby pokazać, że cię kochają. [...] Ponieważ powstają z dziewczynek. [...] Ponieważ mówią „Kocham cię” właśnie wtedy, gdy kochają cię troszkę mniej, jako rodzaj kompensacji.[...] Ponieważ są nadzwyczajnymi czytelniczkami, dla których powstaje trzy czwarte poezji i prozy świata”. A to lizus! ;)
A dlaczego kochamy Wydawnictwo Czarne? Ponieważ stworzyło cykl „Inna Europa inna literatura”. I nie dlatego, że ta książka była wybitna (choć bardzo miło mi się ją czytało), ale dlatego, że dano mi szansę na poznanie literatury z kręgu kulturowego, który zwykle jest pomijany i spychany na margines. Od kilku dni zmagam się z kolejną książką tego wydawnictwa... poniedziałek, 17 listopada 2008, vmr
Komentarze
mbmm
2008/11/17 21:53:09
A co teraz czytasz? "Dlaczego kochamy..." stoi u mnie na półce i ciekawa jestem bardzo jak mi się będzie podobać:)
2008/11/17 22:01:08
Teraz czytam "Leylę" Zaimoglu. Masakra emocjonalna - zwłaszcza pierwsze kilkadziesiąt stron. Dalej jest lepiej. Uch...
|